Nowe baterie litowo – siarkowe kluczem do zwiększenia wydajności samochodów elektrycznych!

Dotychczasowe baterie wykorzystywane w samochodach osobowych zasilanych energią elektryczną miały wiele wad. Pomimo, że są to głównie ogniwa litowo – jonowe, wciąż daleko im do wydajności pozwalającej na efektywne poruszanie się eko-samochodem w terenie miejskim.

Do pewnego momentu, bariera ta była sporym problemem. Choćby dlatego, że dzięki „jonówkom” mogliśmy przejechać maksymalnie 460 kilometrów „na jednym ładowaniu”. Czy to dużo? Zważywszy na to, że chodzi o najwydajniejszy samochód elektryczny świata – nie… Stąd też cieszy pewien pomysł, na który wpadli naukowcy pod kierownictwem profesora Lindy Nazara…

Ale o co konkretnie chodzi?

Nowość, o której mowa to specjalne ogniwa litowo – siarkowe. Dzięki nim, można „upakować” trzykrotnie więcej energii niż w przypadku klasycznych Li-Ion. Czy to oznacza rewolucję na rynku motoryzacyjnym?

Cierpliwość, cierpliwość i jeszcze raz cierpliwość…

Nie powiedzieliśmy jednej, ważnej rzeczy. Prace nad nowym rodzajem ogniwa trwają już sześć lat. Oznacza to, że przy jego tworzeniu musiały pojawić się jakieś komplikacje. Tak też było w rzeczywistości. Okazało się, że wchodząca w skład ogniwa siarka zwyczajnie… rozpuszczała się wewnątrz elektrolitu. Ponadto, ulegała ona reakcji chemicznej redukcji do wielosiarczków, co w praktyce oznaczało niewielką liczbę cykli ładowania jaką dało się „wyciągnąć” na jednym ogniwie. W wielkim skrócie, ogniwo oparte na siarce i licie idealnie spełniałoby się jako bateria a nie jako akumulator.

Na szczęście, osoby pracujące nad tym projektem nie poddały się. Dzięki wprowadzeniu do ogniwa nanoarkuszy wykonanych z dwutlenku manganu (reagującego z siarczkami) udało się stworzyć bardzo stabilne ogniwo elektryczne, które może się poszczycić nawet 2-ma tysiącami cykli ładowania.

Jak to się przekłada na wyniki samochodów elektrycznych?

Wprawdzie taka nowość bardzo fajnie wygląda na papierze bądź stronie www, ale do ukończenia projektu nadal brakuje sporo czasu. Najważniejsze jest to, by udanie wprowadzić tą technologię na rynek. Dzięki niej, samochody takie jak Tesla S, będą mogły pokonywać na jednym ładowaniu aż 1200 kilometrów. Dzięki temu, nie tylko zwiększy się ich zasięg, ale też możliwe będzie zwiększenie masy i użyteczności takiego pojazdu.

Niestety, nie wiadomo kiedy finansowana między innymi przez BASF „nowość” wejdzie na rynek.

Leave a Comment